fbpx

Biblioteka formacji


„Nieustannie stykamy się, jeśli nie poprzez doniesienia mediów, to we własnych kontaktach, z kryzysem wspólnoty. W pewnym momencie osoba uświadamia sobie, że rodzina, wspólnota, do której należy, za którą jest odpowiedzialna, którą współtworzy, przestaje być dla niej samej czymś ważnym, istotnym, czemu warto nadal się poświęcać. Człowiek przechodzący przez tego typu kryzys zaczyna poszukiwać innych wspólnot, grup, w których jak mu się wydaje będzie mógł faktycznie zaistnieć i w pełni okazać swoją wartość. Ulega wtedy pokusie poszukiwania tzw. innej świętej przestrzeni, „ziemi” i trudno mu jest zaakceptować fakt, że tą prawdziwą święta przestrzenią, ziemią jest ta gdzie jest postawiony, gdzie tu i teraz żyje.”

Napełnienie Duchem Świętym i doświadczenie żywej, radosnej wspólnoty chrześcijańskiej, jakie staje się udziałem wielu osób w grupach i wspólnotach Odnowy Charyzmatycznej, wprowadza w nowy wymiar życia chrześcijańskiego. Dominuje w nim radość wiary, wynikająca z osobistego doświadczenia Bożej miłości. W Duchu Świętym rozpoznajemy Boga jako kochającego Ojca, który z miłości do nas, posłał na świat Jezusa Chrystusa, aby ukazał nam miłość największą z możliwych, oddając życie dla naszego zbawienia. W tej perspektywie nasze życie nabiera kolorów, wszystko staje się proste i oczywiste, i nie ma rzeczy niemożliwych. Takie doświadczenie jest wspaniałym darem Boga, ale w naszej ziemskiej rzeczywistości stan emocjonalnego uniesienia i entuzjazmu nie trwa wiecznie.

Nieustannie toczy się walka duchowa o Boże życie w nas. Jej miejscem jest człowiek z wewnętrznym światem ducha, systemem wartości oraz tym, co wchodzi w zakres moralności chrześcijańskiej. „Walka jest duchowa, bo nasz przeciwnik to byt duchowy, więc choć do tej walki wykorzystuje on nie tylko nasz wymiar duchowy, lecz bardzo chętnie również emocjonalny i cielesny, to jednak nasze zwycięstwo czy porażka w tej walce zależy od mocy naszego ducha, opartego na Bożym Duchu, na Duchu Świętym” - podkreśla o. Tadeusz Hajduk SJ. Jej pochodzenie tłumaczy Katechizm Kościoła Katolickiego, w którym czytamy: „Przez grzech pierwszych rodziców diabeł uzyskał pewnego rodzaju panowanie nad człowiekiem, chociaż człowiek pozostaje wolny. Grzech pierworodny pociąga za sobą niewolę pod panowaniem tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła (por. Hbr 2,14). Nieuwzględnianie tego, że człowiek ma naturę zranioną, skłonną do zła, jest powodem wielkich błędów w dziedzinie wychowania, polityki, działalności społecznej i obyczajów” (KKK 407).

Św. Piotr zwraca uwagę na istniejące realnie zagrożenie człowieka od strony złego ducha, przeciwnika ludzkiego zbawienia, który jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1P 5, 8). Sobór Watykański II stwierdza natomiast, że „w ciągu całej historii ludzkiej toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności, która trwać będzie do ostatniego dnia, według słowa Pana” (GS 37). Grzech pierworodny spowodował, że „jest wewnętrznie rozdarty. Z tego powodu życie ludzi, jednostkowe i zbiorowe, przedstawia się jako dramatyczna walka między dobrem i złem, światłem i ciemnością, a człowiek odkrywa, że jest niezdolny zwalczać skutecznie o własnych siłach napaści zła” (GS 13).

Modlitwa o uwolnienie budzi wiele emocji. Dotyka bowiem kwestii istnienia i realnego oddziaływania złego ducha na życie ludzi oraz możliwości przeciwstawiania się temu oddziaływaniu. W grupach Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej doświadczenie tego specyficznego rodzaju modlitwy pojawiło się bardzo wcześnie, jako szczególna forma modlitwy wstawienniczej. Była ona reakcją na konkretne doświadczenie. Podczas modlitwy wstawienniczej napotykano na oznaki oddziaływania złego ducha, a osoby proszące o modlitwę uświadamiały sobie przeróżne sytuacje, przez które szatan mógł wedrzeć się w ich życie.


Co oznacza być wzorem dla kogoś? Zapewne to, że ten „ktoś” chce robić to co „wzór”, ubierać się jak „wzór”, naśladować go. Zanim człowiek odnajdzie swój sposób budowania relacji z ludźmi, przygląda się tym, którzy go otaczają. Najpierw są to rodzice, rodzeństwo. Potem spotyka rówieśników. Styka się z osobami, które zaczynają mu imponować, które chciałby naśladować. I zaczyna to robić. Na różne sposoby upodabnia się do nich. W życiu duchowym jest podobnie. Szukamy osób, które pokazałyby jak poznać Boga, jak Go pokochać, jak stać się Jego dzieckiem. Pierwszym, którego mamy naśladować jest Jezus Chrystus - Syn Boży, który w najpełniejszy sposób ukazał kim jest Bóg. Czasami jednak droga do poznania Boga, do zbudowania z Nim osobistej relacji wiedzie przez poznawanie życia świętych, a wśród nich życia Tej, którą nazywamy Matką Najświętszą – Maryi. Dobrze jest popatrzeć jak Matka Boża uczy podążania za Bogiem. Ona ma być dla nas - jak zaznacza papież Benedykt XVI - przykładem i inspiracją. Ona – Pierwsza Chrześcijanka pokazuje, jak być prawdziwie chrześcijaninem.


Kościół czci Maryję jako Matkę Bożą od prawie od początku swego istnienia. Kult maryjny posiada bogate dzieje i długą tradycję. Niejednokrotnie Maryję przedstawiano w sposób wybitnie wyidealizowany, jako niedościgły wzorzec cnót. Przesadne formy kultu niekiedy wywoływały spory i zgorszenie, szczególnie u naszych braci protestantów. Po Soborze Watykańskim II Papież Paweł VI zwrócił uwagę, że należy dokonać pewnej zdrowej reformy kultu maryjnego. Z tego powodu w 1974 roku opublikował adhortację apostolską Marialis cultus, w której zawarł kilka zasad i wskazówek, jak powinien być sprawowany i odnowiony kult Najświętszej Maryi Panny w Kościele. Jedna z tych dróg odnowy nazywana jest przez teologów drogą antropologiczną, to znaczy należy przybliżyć współczesnemu chrześcijaninowi Maryję jako wzór człowieka wierzącego.


Jezus powiedział: „Jeśli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa” (por. Mt 18,3). Myślę, że to zdanie daje nam klucz do pobożności Maryjnej. Jeśli będziemy dziećmi, wtedy będziemy potrzebować Matki. Możemy być bardzo mądrzy i wykwalifikowani, obdarzeni akademickimi stopniami, możemy iść za Chrystusem w heroiczny sposób, aby stać się świętymi, a przecież ciągle potrzebujemy Matki. Ponieważ pierwszą kwalifikacją chrześcijanina nie są stopnie akademickie, czy heroiczna cnota, ale jego dziecięctwo, a więc potrzebuje Matki. Stać się jako dziecko jest wezwaniem dla wszystkich chrześcijan. Nie mamy lepszej matki niż Maryja. Bo i Jezus, nie mógłby znaleźć dla siebie lepszej matki niż Ta, którą znalazł dla Niego wszechmogący Bóg.

Biblioteka formacji
„Nieustannie stykamy się, jeśli nie poprzez doniesienia mediów, to we własnych kontaktach, z kryzysem wspólnoty. W pewnym momencie osoba uświadamia...
Napełnienie Duchem Świętym i doświadczenie żywej, radosnej wspólnoty chrześcijańskiej, jakie staje się udziałem wielu osób w grupach i wspólnotach...
Od czego zacząć? Czy od przypomnienia i ogólnego rozważania, że w drugiej połowie XX wieku i aż po dzień dzisiejszy, nastał kryzys w przystępowaniu...
Jednym ze środków rozwoju życia duchowego są sakramenty. Przez nie - przy pomocy znaków - widoczna staje się niewidzialna łaska, która spływa na...
Z o. Robertem Bujakiem SJ, rozmawia Agnieszka Strzępka. Agnieszka Strzępka: Po co człowiekowi spowiedź? Dlaczego may się spowiadać? o. Robert Bujak...
Newsy
Drodzy Liderzy, Animatorzy, członkowie grup modlitewnych i wspólnot Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym! W związku z rozprzestrzenianiem się pandemii...
Nowa wizja funkcjonowania i współpracy Krajowego Zespołu Koordynatorów Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym (KZK), przedstawienie bp Andrzeja...
"Duch Jezabel nie działa nigdy sam. Nie chce być łatwo rozpoznany, dlatego „współpracuje” z duchem podziału. Jeśli w jakiejś wspólnocie kościelnej...
„Narodziny Jezusa nie zapewniają uspokajającego ciepła w kominku, ale boski dreszcz, który wstrząsa historią. Boże Narodzenie to zwycięstwo pokory...
Zmarł Bp Bronisław Dembowski, wieloletni i wypróbowany Przyjaciel Wspólnot Odnowy w Duchu Świętym, delegat KEP dla Odnowy oraz świa dek powstającej...