reo instrukcje inspiracjeBywało, że brak wyraźnego podziału obowiązków sprawiał, iż nikt nie poczuł się wezwany do zrobienia czegoś, a innym razem trudziło się wiele osób powielając tą samą pracę. Często powodowało to wiele napięć i źle wpływało na posługę wszystkich. 

Dlatego w podręczniku dla prowadzących REO znajdziecie uwagi i rady, różne odkrycia i praktyczne wnioski, do których doszliśmy analizując nasze błędy, pomyłki i niedociągnięcia. Na 218 stronach zostały spisane wszystkie razem: te organizacyjne dla całej ekipy, i te specjalne przeznaczone tylko dla głoszących katechezy oraz inne dla animatorów grup.

Ciekawe, czy jest lider, który nigdy nie doświadczył bezradności w sytuacji, kiedy planował zrealizowanie zadania razem z innymi i nagle został sam. Wszyscy bowiem stwierdzili, że „się nie nadają”, że „nie mają czasu”, że „zmienili zdanie”…

Tak często mamy piękne plany i marzenia, które jednak nie zostają zrealizowane, ponieważ do pracy nad ich urzeczywistnieniem zabierają się ludzie o niedojrzałej osobowości. Bardzo często do naszych grup trafiają ludzie niedojrzali, z poważnymi problemami, które skutecznie ukrywają, a które ujawniają się w najmniej odpowiedniej chwili. Mamy wzniosłe duchowe ideały, które wskutek niedojrzałej natury ludzkiej zostają ciągle marzeniami. Mając na uwadze prozę życia oraz dogmatyczne stwierdzenie, że „łaska buduje na naturze”, spróbujmy przeanalizować kryteria, które warunkują dojrzałą osobowość.

Z psychologicznego punktu widzenia można wyliczyć wiele kryteriów pozwalających ocenić, czy mamy do czynienia z osobą dojrzałą. Wskażmy kilka:

1. Poczucie własnej wartości

Osoba z poczuciem własnej wartości czuje się potrzebna, nie zatraca się w tłumie, potrafi utrzymać pozycję osobistej odpowiedzialności. Cieszy się zaufaniem innych i lubi pracować. Osoba z niskim poczuciem własnej wartości przekonuje siebie, że jest niepotrzebna. Jest bezradna, nieustannie prosi o pomoc, wyręcza się innymi. Ponieważ towarzyszy jej lęk o pracę, często unika zaangażowania i służby. Spycha także odpowiedzialność na innych. 

Pytanie do refleksji: 
Jakie jest poczucie moje własnej wartości? Czy pełnię jakąś konkretną służbę we wspólnocie?

2. Poczucie bezpieczeństwa

Osoba poczuciem bezpieczeństwa jest mile widziana przez innych. Jest serdeczna w stosunkach innymi ludźmi. Posiada oddanych przyjaciół, potrafi zbudować i utrzymać relacje. Brak poczucia bezpieczeństwa wiąże się z przekonaniem, że jest osobą niekochaną. Osoby takie żyją z poczuciem winy i towarzyszy im lęk przed ludźmi.

Pytania do refleksji:
Czy czuje się bezpiecznie we wspólnocie? Czy nie traktuje wspólnoty jako miejsca ucieczki od „okrutnego” świata i ludzi?

3. Zaufanie do samego siebie

Dojrzała osoba ufa własnym zdolnościom. Wierzy, że w wielu sprawach da sobie radę. Cechuje ją samodzielność myślenia, potrafi krytycznie odróżnić zdanie, pogląd, opinię od osoby, która je wypowiedziała. Jest obiektywna i autonomiczna w postępowaniu. Bakowi zaufania we własne zdolności towarzyszy natomiast kompleks niższości i poczucie bycia gorszym człowiekiem.

Pytania do refleksji:
Wymień pięć swoich dobrych i złych cech. Kiedy ostatnio dokonałeś czegoś, co wydawało ci się niemożliwe i co to było?

4. Rozumienie samego siebie

Istotnym czynnikiem jest tu przede wszystkim zdolność wglądu w motywy własnego postępowania. Osoba dojrzała potrafi odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego tak, a nie inaczej postąpiła. Zna dobrze własne pragnienia. Rozumienie samego siebie łączy się z cnotą męstwa, zdolnością walki i ponoszenia ofiary za słuszną sprawę. Wie, czego chce od życia. Osobie, która nie rozumie samego siebie, towarzyszy brak wglądu we własne poczynania i poczucie krzywdy. Człowiek taki w sukcesie innych nie widzi wysiłku i pracy, tylko uśmiech losu. Taki człowiek jest ciągle znudzony i smutny.

Pytania do refleksji:
Co jest głównymi motywami mojego postępowania (wymień konkretnie)? Co chcę osiągnąć w życiu? O co ofiarnie walczyłem?

5. Rozumienie innych

Osoba dojrzała stara się rozumieć postępowanie innych, ich trudności i problemy, gotowa jest do służby i niesienia pomocy. Taką postawę można określić jako ewangeliczną miłość bliźniego. Osoba niedojrzała nie zdobyła umiejętności dobrego współżycia z innymi. W kontaktach z drugim człowiekiem jest agresywna i brak jej umiejętności rozumienia innych. Taką postawę cechuje przekonanie, które można streścić zdaniem: cały świat jest winny, tylko nie ja. 

Pytania do refleksji:
Co chętniej czynię: rozmawiam, czy konkretnie pomagam drugiemu człowiekowi? Czy jestem cierpliwy w kontaktach z osobą potrzebującą pomocy? Czy uczę się słuchania drugiego człowieka?

6. Dojrzałość uczuciowa 

Dojrzałość uczuciowa charakteryzuje się umiejętnością rozwiązywania trudności i problemów życiowych bez odreagowywania emocjonalnego. Osobę niedojrzałą uczuciowo charakteryzują z kolei dziecięce reakcje emocjonalne: płaczliwość, osobowość uczuciowo zależna, potrzebująca ciągle porady. Osoba taka unika odpowiedzialności, ma słabą kontrolę emocjonalną i egoistyczny sposób myślenia.

Pytania do refleksji:
Co ostatnio bardzo Cię ucieszyło i jak wyraziłeś swoją radość? Co ostatnio bardzo Cię zasmuciło i jak wyraziłeś swój smutek? Z jakiego powodu ostatnio płakałeś?

7. Integracja osobowości

W dojrzałej osobowości procesy emocjonalne, postawa, przekonania tworzą harmonijną całość. Dojrzała osoba nie zwleka z rozwiązaniem konfliktów. Nie pozwala na narastanie emocjonalnych napięć, które utrudniają rozsądne działanie. Dąży do harmonii z otoczeniem, umie rezygnować (bez poczucia krzywdy) z własnych ambicji i planów, o ile kolidują one z dobrem innych ludzi. Rezygnacja dla dobra innych (duch ofiary), prowadzi do osobistego zadowolenia. W niedojrzałej osobowości brak harmonii procesów emocjonalnych i przekonań. Niedojrzała osobowość stara się o zachowanie autorytetu przez prymitywne mechanizmy obronne: projekcja, racjonalizacja, egzaltacja, czy nawet alkohol czy narkotyki. Osoba niedojrzała na pierwszym miejscu stawia własne „ja”, realizuje własne aspiracje kosztem innych ludzi.

Pytania do refleksji:
Czy postawa ofiary jest obecna w moim życiu i czy jest powodem do osobistego zadowolenia? Na ile opinie innych ludzi mają wpływ na realizację moich planów? Czy zwlekam z rozwiązywaniem konfliktów

Na koniec trzeba sobie uświadomić, że życie ludzkie to ciągły proces stawania się. Bycie w Odnowie nie gwarantuje automatycznego przeskoku ku dojrzałości ludzkiej. Duch Święty stopniowo, ale aż do śmierci, będzie ukazywał nam słabość natury ludzkiej. Tak, jak nigdy człowiek nie osiąga pełnego poznania siebie, tak też nigdy tu, na ziemi, nie będzie w pełni dojrzały. Mimo to, współpracując z Bogiem, trzeba dążyć do uzyskania możliwie najlepszej znajomości siebie. Formowanie się dojrzałej osobowości to aktywny proces, dzięki któremu każdy z nas przyjmuje odpowiedzialność za swoje własne życie i rozwija się w jedyny i niepowtarzalny sposób. Ważnym rysem dojrzałej osobowości jest świadomość, że jest się istotą niedoskonałą i niedokończoną. Trzeba więc być osobą „otwartą”, ciągle „się stawać” i zawsze być zdolnym do uczenia się od innych.

Tekst pochodzi z nr 5(86)2006 „Zeszytów Odnowy w Duchu Świętym”.

Często można spotkać się z opinią, że starość się Panu Bogu nie udała. Gdy mija okres pełnej aktywności zawodowej i rodzinnej, przechodzi się na emeryturę, a dorosłe dzieci się usamodzielniają i nie liczą się już ze zdaniem rodziców, pojawia się uczucie bezużyteczności. Gdy do tego dołączą się ograniczenia zdrowotne a starsza osoba potrzebuje opieki i pomocy młodszych i bardziej sprawnych – może pojawić się przekonanie, że już nie tylko nie jest ona nikomu potrzebna, ale i stała się dla innych balastem, zbędnym ciężarem. Stąd już tylko krok do mentalności eutanazyjnej.

Jest także i pozytywna strona podeszłego wieku. W warunkach dobrego zdrowia i przyzwoitej emerytury, starość wiąże się z większą swobodą w gospodarowaniu czasem, z możliwością korzystania z bogatych doświadczeń życiowych i zdobytej wiedzy, większą dyspozycyjnością w podejmowaniu różnych zaangażowań oraz większą możliwością realizacji własnych upodobań i aspiracji, czy też z korzystaniem ze zgromadzonych oszczędności. Osoby starsze nie muszą się już nigdzie spieszyć, nie ogranicza ich wielość obowiązków. Mogą żyć spokojniej, bez nadmiernego stresu.

Trudno nie zauważyć, że w grupach Odnowy w Duchu Świętym jest wiele osób w podeszłym wieku, w wieku emerytalnym. Chętnie korzystają one z większej swobody i wolnego czasu, aby zatroszczyć się o swój rozwój duchowy oraz spożytkować swoje, znaczące siły i bogactwo doświadczenia w zaangażowaniu apostolskim – jako animatorzy i posługujący w różnych dziedzinach. Grupy Odnowy, które jeszcze do niedawna zdominowane były przez ludzi młodych teraz wypadkach gromadzą także wiele osób w podeszłym wieku. Czy jest to tylko kwestią chęci pobożnego spędzenia czasu? Czy zapełnienia pustki po odejściu najbliższych? A może nadrobienia braków w pobożności z młodych lat? 

Czy stosunkowo liczna obecność osób starszych na spotkaniach modlitewnych Odnowy jest przejawem jej kryzysu i starzenia się, czy może być szansą i błogosławieństwem? 

Błogosławieństwo starości 

W świetle Słowa Bożego długie życie, długowieczność, jest znakiem szczególnego błogosławieństwa Bożego. Pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju, mówiące o osobach żyjących kilkaset lat (por. Rdz 5,5. 11. 14) mają charakter symboliczny, ilustrują stopniowe oddalanie się ludzi od pełni życia w doskonałej wspólnocie z Bogiem, a więc także od nieśmiertelności. Według tych tekstów, początkowo średnia długość życia wynosiła 800 lat, po potopie spada do ok. 200 lat; a potem uległa dalszemu skróceniu (por. Rdz 6,3). Dalsza historia zbawienia ukazuje osoby wybrane przez Boga, dla których długie życie (ponad sto lat) było znakiem bliskiej więzi z Bogiem i obfitości Bożego błogosławieństwa (por. Abraham, Mojżesz). W taki sposób pojmowano długowieczność w czasach Patriarchów, zwłaszcza w połączeniu z doczekaniem licznego potomstwa, w którym upatrywano obfitość i kontynuację życia jednostki (por. Rdz 15,5). Stopniowo określenie długości ludzkiego życia w Piśmie świętym przechodzi od symbolizmu do realizmu, którego wyrazem jest znana modlitwa Psalmisty: Miarą naszych lat jest lat siedemdziesiąt lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt (Ps 90,10a)

Ciężar i wyzwanie

Biblia nie idealizuje jednak starości. Jest ona ukazana także jako czas nieuchronnego przemijania, zbliżającej się śmierci, słabnącej sprawności, nieudolności i licznych ograniczeń. Krytyczne wypowiedzi Pisma świętym na temat podeszłego wieku wiążą się przede wszystkim ze słabnięciem sił, sprawności fizycznej i umysłowej, większą podatnością na choroby i cierpienia. Dotyczy to słabnącego wzroku (por. Rdz 27, 1), czy trudności w chodzeniu (por. 1 Krl 15, 23). Jeszcze bardzie dotkliwie przeżywali Izraelici towarzyszącą podeszłemu wiekowi niepłodność (por. Rdz 18, 12n). Dolegliwością podeszłego wieku wspominana w Biblii jest też dokuczliwe odczucie zimna. Cierpiał na nie między innymi król Dawid (por. 1 Krl 1, 1). Starość przynosi nieraz osłabienie sprawności umysłowej, bystrości i zdolności sprawnego reagowania (por. Koh 4, 13; Syr 3,12-13).

Bezradność wobec ograniczeń i dolegliwości podeszłego wieku skłania psalmistę do modlitwy: Nie odtrącaj mnie w czasie starości; gdy siły ustaną, nie opuszczaj mnie! (Ps 71,9); Lecz i w starości, i w wieku sędziwym nie opuszczaj mnie, Boże (Ps 71,18-21). Można się w tej modlitwie dopatrzeć się jeszcze jednego bólu starości, a mianowicie bólu samotności, poczucia opuszczenia przez bliskich i przyjaciół. Poczucie barku samowystarczalności i liczenie na pomoc otoczenia wiąże się często z upokorzeniem zwłaszcza dla osób aktywnych i dynamicznych. Dlatego z Biblii znajdujemy nakaz troski zwłaszcza o starzejących się rodziców (por. Syr 3, 12-16).

Długowieczność nie zawsze i nie koniecznie wiąże się z mądrością i sprawiedliwością. Dowodem na to może być, znany przede wszystkim ze swojej mądrości, król Salomon (por. 1 Krl 5,9-14; Syr 47,14-17). Rzadko wspomina się o tym, że nie potrafił on zachować daru mądrości, jaką Bóg obdarzył go w młodym wieku. Na starość tak uwikłał się w polityczne układy potwierdzane licznymi małżeństwami, że jego liczne żony doprowadziły go do niewierności wobec Boga i praktykowania kultów pogańskich. W ten sposób Salomon, symbol mądrości, na starość stał się dla Izraela przekleństwem przez swoją głupotę, rozumianą jako niewierność przymierzu z Bogiem (por. Syr 47,19-20). 

Znamienna jest także postawa zdeprawowanych starców z Księgi Daniela (por. Dn 13, 1-64), którzy cynicznie wykorzystywali przywilej starszeństwa, by zmuszać młode kobiet do współżycia seksualnego. Prorok Daniel stwierdził, że zestarzeli się oni w przewrotności (por. Dn 13,52). Te gorzkie przykłady pokazują, że Boży dar długiego życia człowiek może wykorzystać niezgodnie z Bożym zamysłem i na własną zgubę. Dlatego starotestamentalny mędrzec zauważał, że wartość starości nie polega na liczbie lat, jakie człowiek przeżywa: Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości - życie nieskalane (Mdr 4,8-9). Przywilej starszeństwa może stać się udziałem człowieka młodego wiekiem, który, jak prorok Daniel, żyje w głębokiej więzi z Bogiem i dzięki temu jest obdarowany Bożą mądrością (por. Dn 13,50).

Starość i Duch

Chociaż już w Starym Testamencie Bóg niejednokrotnie zwracał się do ludzi w podeszłym wieku, zapraszając ich do szczególnego udziału w realizacji swoich zbawczych planów, to jednak Nowy Testament przynosi nową jakość takich doświadczeń. Tą nowością jest wyraźne ukazanie napełnienia Duchem Świętym w życiu ludzi starych. Widać to szczególnie na przykładzie św. Elżbiety, matki Jana Chrzciciela (por. Łk 1, 41, oraz starca Symeona (por. Łk 2,25), czy prorokini Anny (por. Łk 2,36). Dla Elżbiety doświadczenie napełnienia Duchem Świętym związane jest z nawiedzeniem przez Maryję. Pozdrowienie pełnej Ducha Świętego, młodziutkiej Maryi, staje się dla Elżbiety „nośnikiem” działania Ducha. Napełniona Duchem Świętym Elżbieta prorokuje i przezywa radość macierzyństwa, które jest wyraźnie wpisane w realizacje zbawczych planów Bożych. Z kolei Symeon jest określony jako człowiek sprawiedliwy i pobożny, na którym spoczywał Duch Święty. Dzięki Niemu Symeon miał pewność, że za swego życie zobaczy oczekiwanego Mesjasza. Duchowi Świętemu zawdzięczał także zdolność rozpoznania Zbawiciela z zwykłym, małym Dziecku ubogich rodziców. Prorokini Anna, jako wdowa związała swoje życie ze służba w świątyni jerozolimskiej. Służyła Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą (Łk 2,37). Także ona dzięki duchowi proroctwa mogła głosić radość nadejścia Mesjasza, którego rozpoznała w Dzieciątku Jezus. Działanie Ducha Świętego w życiu tych osób pozwala zrozumieć, że w Bożych planach stary człowiek nie jest spisany na straty, ani odstawiony na boczny tor. Duch Święty doprowadza do pełni ludzkie życie i może wypełnić je nieopisaną radością także w starości. Możemy powiedzieć więcej – dopiero napełnienie Duchem Świętym i poddanie się Jego prowadzeniu sprawia, że życie człowieka nabiera pełnej wartości, staje się płodne i spełnione.

Poszukujący Odnowy

Światło Słowa Bożego jest konieczne, aby właściwe ocenić obecność i zaangażowanie osób w podeszłym wieku w grupach Odnowy. Z pewnością można wskazać wiele powodów, dla których osoby starsze odnajdują się w grupach modlitewnych. Akcentowana w ostatnich latach troska Odnowy o młodzież i zaangażowanie w duchową walkę o ludzi młodych, nie powinno przesłaniać tej wartości, jaką stanowią dla grup Odnowy ludzie w podeszłym wieku.

Obecność osób w podeszłym wieku w grupach modlitewnych jest prawdziwym wyzwaniem. Mogą się one stać prawdziwym skarbem, skutecznie wykorzystując swój potencjał ludzki i duchowy, lecz mogą stać się także swego rodzaju obciążeniem, skutecznie odstraszając młodszych od włączenia się do grupy, poprzez nadmierne skupianie się na sobie i swoich problemach.

Bywa, że osoby te garną się do Odnowy z bardzo prostych, raczej ludzkich powodów. Uciekają od samotności, poszukują sympatycznego towarzystwa i możliwości miłego spędzania czasu, spotkania się, porozmawiania o zdrowotnych dolegliwościach, lekarstwach i lekarzach, itp. Jeśli połączymy te pragnienia z charakterystyczną dla podeszłego wieku skłonnością do pobożności, to, przy pewnej dozie duchowej elastyczności i zdolności wychodzenia poza utarte schematy, grupa modlitewna może się okazać dla nich wprost idealnym środowiskiem. Przy braku prawdziwej duchowej otwartości na działanie łaski i zdolności wyjścia poza własne przyzwyczajenia, zwłaszcza w przeżywaniu wiary, takie osoby mogą nadawać grupie modlitewnej charakter „charyzmatycznego klubu seniora”. Grupa modlitewna Odnowy może stać się swoistym azylem, miejscem ucieczki od problemów dnia codziennego, a zwłaszcza od samotności. Miła atmosfera, nacechowana wzajemna życzliwością, towarzystwo ludzi pobożnych i rozmodlonych, przyciągają jak magnes. Jednak poprzestawanie na ludzkim tylko wymiarze takiej wspólnoty połączone z silnym przywiązaniem do religijnych przyzwyczajeń i schematów może sprawić, że nowość Ducha nie jest w stanie się przez nie przebić. Wówczas osoby starsze dodają do zbioru praktykowanych wcześniej litanii, koronek, nowenn itp., trochę spontanicznych wezwań i nieco żywszych pieśni, a reszta pozostaje bez zmian. Spotkanie modlitewne staje się okazją do wymiany ostatnio napotkanych nowych tekstów, czerpanych chętnie z rozmaitych, dawnych i nowych objawień prywatnych, nawet bez sprawdzenie czy zostały one uznane przez Kościół. Taka postawa staje się dla grupy modlitewnej problemem i może skutecznie ograniczyć jej charyzmatyczny charakter. Osoby o takim nastawieniu raczej nie otwierają się na charyzmaty, który są obce ich religijnym przyzwyczajeniom. W konsekwencji takie osoby będą raczej nastawione na siebie i na zaspokojenie własnych potrzeb, nie czując w sobie energii do służenia innym.

Dla osób starszych szczególną siłę przyciągania mają nieraz grupy, w których uczestniczą młodzi. Ich dynamizm, młodzieńczy entuzjazm, radość życia i radość w spontanicznym przeżywaniu wiary, fascynują osoby w podeszłym wieku. Wśród młodych także i starsi mogą poczuć się młodziej i choć na chwilę zapomnieć o samotności i smutkach starości. Jest jednak coś znacznie głębszego i duchowego. Odnowa pociąga osoby w podeszłym wieku dlatego, że Duch Święty rozpala serce autentyczna tęsknotą za doskonałym zjednoczeniem z Bogiem. Pociąga ich autentyczna, duchowa, a nie tylko emocjonalna radość charyzmatycznej modlitwy, zatopienia się w Bogu i jedności z braćmi, przeżywana jako przygotowanie do pełni radości w niebie. Zdrowa wspólnota charyzmatyczna, w której Ducha święty rozlewa w ludzkich sercach miłość Bożą, udzielając łaski zjednoczenia z braćmi i siostrami przez zjednoczenia z Bogiem, jest zaspokojeniem najgłębszych ludzkich tęsknot; czymś za czym człowiek tęsknił i czego szukał nieraz przez całe życie.

Pacjenci duchowej przychodni

Tym, co pociąga wiele osób starszych do Odnowy jest atmosfera życzliwości, serdeczności i wzajemnej miłości panująca na spotkaniach modlitewnych. To działa jak balsam na skołatane nieraz przez życiowe trudności serca. Osoby, które nawet ze strony najbliższej rodziny nie znajdują zrozumienia, zainteresowania i serdeczności, są oczarowane atmosferą spotkań modlitewnych. Można śmiało powiedzieć, że zdrowa wspólnota, w której Duch Święty rozlewa miłość Bożą jest narzędziem uzdrowienia. 

Bagaż długiego życia może dal wielu osób stanowić ciężar. Doznane krzywdy, cierpienia, upokorzenia, dla wielu osób w podeszłym wieku są jak przysłowiowa „kula u nogi”. Paraliżuje je w relacji do Boga i do człowieka. Z racji historycznych bardzo często ich życiorys obarczony jest doświadczeniami ogromnego cierpienia, przeżyć wojennych, utraty najbliższych, poniewierki, pozbawienia domu, głodu, wielokrotnego i długotrwałego ocierania się z bliska o śmierć i to nieraz w masowych formach. Nic więc dziwnego, że takie osoby bardzo potrzebują doświadczenia napełnienia łaską Ducha Pocieszyciela, aby poprzez uzdrowienie wewnętrzne, przebaczenie i pojednanie dojść do prawdziwego pokoju i radości.

Religijność osób w podeszłym wieku została uformowana najczęściej w tradycyjnym stylu, w którym Bóg postrzegany był raczej jako najwyższa instytucja sądowniczą, czy jako urzędnik wymiaru ostatecznej sprawiedliwości, czyhający na każde potknięcie, aby natychmiast ukarać człowieka. Żyjąc w duchowym oddaleniu od Boga, w głębi serca tęsknią za Jego miłością i bliskością. 

Dlatego niezwykle cennym darem dla tych osób są rekolekcje uzdrowienia wspomnień, uzdrowienia wewnętrznego. Boży Ducha przywraca wielu osobom w podeszłym wieku dawno utraconą radość życia. Doświadczenie bezwarunkowej miłości Boga, która przez modlitwę wypełnia bolesne doświadczenia przeszłości, uzdalnia do przebaczenia doznanych krzywd i prawdziwego pojednania się. Dzięki tej łasce Ducha Święty uwalnia od zgorzknienia, rezygnacji, podejrzliwości, a obdarza ufnością, optymizmem, zdolnością budowania nowych relacji.

Niestety nawet łaska duchowego i fizycznego cierpienia nie uchroni osoby w podeszłym wieku od choroby, cierpienia, osłabienia sprawności. Jednak także i w tej dziedzinie Duch Święty wnosi w życie ludzi starszych nową jakość. Odkrywają oni, że sens cierpienia nie ogranicza się tylko do cierpliwego znoszenia go, z nadzieją, że po śmierci będzie lepiej. Duch Święty ożywia i pogłębia więź z Jezusem, wprowadzając także w tajemnicę Jego krzyża. Dzięki temu nawet ograniczenie sprawności, fizyczne cierpienia, choroba, mogą być świadomie przyjęte i włączone w tajemnice zbawczego cierpienia Syna Bożego. Duch Boży udziela światłą, aby zbawcza moc Chrystusa przemieniała na „złoto miłości” także bolesne przeżycia i doświadczenia przeszłości. Miałem sposobność przekonać się, że dzięki doświadczeniu Odnowy osoby cierpiące mogły bardziej owocnie przyjąć sakrament namaszczenia chorych i doświadczały przez ten sakrament Chrystusowego pokoju i umocnienia. Bliskość braci i sióstr, ich modlitwa i ludzka pomoc, dają potrzebne wsparcie. Oczywiście pod warunkiem, że grupa Odnowy stanowi prawdziwą wspólnotę, w której nikt nie zostanie pozostawiony własnemu losowi, na zasadzie „jesteś to jesteś, a jak cię nie ma to też nie wielki kram”. 

Skarby Odnowy

Byłoby dużym błędem sądzić, że osoby w podeszłym wieku są w Odnowie jedynie odbiorcami. Są wśród nich osoby aktywne i twórcze, które przez chrzest w Duchu Świętym otwierają się na najwspanialsze źródło życiowej mocy i dynamizmu. Przyjmując dary charyzmatyczne odnajdują zupełnie nowe przestrzenie dla swego zaangażowania. Uczą się równocześnie poddawania się Duchowi Bożemu, a przez to dystansu do własnych pomysłów i pragnień. Posiadane przez nich umiejętności organizacyjne, talenty artystyczne, doświadczenia we współpracy z ludźmi, dzięki darom Ducha Świętego mogą być bardzo pożyteczne we wspólnocie i w zaangażowaniu ewangelizacyjnym. 

Duch Święty napełnia i obdarza swoimi darami także osoby nieśmiałe i wątpiące we własną wartość. Dla nich odkrycie, że są ważne, kochane przez Boga i potrzebne innym ludziom, może nieraz oznaczać prawdziwą rewolucję i wyzwalać taki dynamizm, jakby chciały nadrobić stracony wcześniej czas. Nawet, jeśli nie eksplodują energią, służą rozwagą, łagodnością, dobrocią. Ich, uzewnętrzniona dzięki Duchowi Świętemu, dobroć sprawia, że niosą innym ciepło Bożej dobroci. Inni, w ich towarzystwie chcą się modlić i przebywać!

Odnowa jest dla wielu osób w podeszłym wieku miejscem zaangażowania, podejmowania konkretnych, nawet prostych posług i dzielenia się doświadczeniem. Przeżywają z wielką radością nowość relacji z Bogiem i posługę charyzmatami. Pielęgnują gorliwie autentyczną „młodości ducha”; wolności od zamykania się w sobie i koncentrowania się na swoich problemach. Zaawansowany wiek ozdobiony zostaje radością bycia przydatnymi dla innych, możliwością służenia innym, a więc radością życia prawdziwą miłością. 

Z pewnością Duch Święty nie uznaje ograniczeń wieku w hojnym udzielaniu się człowiekowi, i w każdym czasie może dokonywać w naszym życiu rzeczy niezwykłych. W Bożych oczach nie ma ludzi odstawionych na życiową bocznicę i niepotrzebnych. W każdym czasie, także w starości, człowiek zaproszony jest, aby przyjmować moc Ducha i odpowiadać na specyficzne wezwanie – powołanie, jakie Bóg do niego kieruje. 

Osoby w podeszłym wieku posiadają bardzo bogaty i różnorodny dorobek życiowy. Doświadczenie „chrztu” w Duchu Świętym przynosi im upragnione duchowe wyzwolenie, radość wiary i pragnienie dzielenia się nią z bliźnimi. Spotkając takie osoby w grupach modlitewnych, podziwiamy ich „młodość ducha”, zapał i entuzjazm, którym potrafią obdarzyć nawet młodszych od siebie wiekiem. Dla wielu osób w podeszłym wieku grupa modlitewna Odnowy jest środowiskiem, gdzie czują się zaakceptowane i potrzebne, gdzie mogą podejmować konkretne zadania i to nie tylko modlitewne. Osoby te, poprzez dar Ducha Świętego, przyjmowany i przeżywany we wspólnocie, czują się „pełnowartościowe” i uczą się z Bożej perspektywy oceniać i przezywać swój wiek. 

Trzeba pamiętać, że wiele osób, które osiągnęły podeszły wiek, od dawna jest zaangażowanych w Odnowie. Często przeżyli „chrzest” w Duchu Świętym w „wieku średnim” i od tego czasu wiernie i ofiarnie służyły w grupach i wspólnotach Odnowy. Można powiedzieć, że ludzie ci „zestarzeli się żyjąc w Duchu Świętym”. Nawet, jeśli obecnie nie są w stanie angażować się na poprzednim poziomie, to jednak ich doświadczenie, świadectwo wierności i dojrzałość duchowa są szczególnym darem dla innych.

Można się spotkać u osób w podeszłym wieku także z pewnego rodzaju macierzyństwem i ojcostwem duchowym. Starsi siostry i braci odnajdują w sobie pewien szczególny rodzaj odpowiedzialności za młodszych i otaczają ich duchową, a także emocjonalną opieką. Także i ze strony młodszych widać nieraz piękne otwarcie się na ten rodzaj relacji. Myślę, że Duch Święty sam do takich postaw pobudza i otwiera serca osób starszych na tego rodzaju posługę. Wygląda na to, że odnajdują one w sobie pewien „nadmiar” miłości, którą pragną obdarzać swoje „córki i synów” w Chrystusie.

Obecność i zaangażowanie takich osób w grupach Odnowy może przypominać, niestety coraz rzadsze, rodziny wielopokoleniowe. Pomiędzy uczestnikami różnych grup wiekowych może istnieć taka wzajemna otwartość na siebie, dzięki której starsi wiekiem czują się potrzebni, szanowani, a równocześnie przyjmowani w duchu prawdziwego braterstwa. Także i młodsi odnajdują w starszych ten rodzaj akceptacji i miłości, którego nieraz nie doświadczyli we własnych rodzinach. Wspólne doświadczenie duchowe ułatwia młodym korzystanie z życiowej mądrości starszych, nawet wówczas, gdy nie umieli znaleźć wspólnego języka z własnymi rodzicami.

Autentyczne życie duchowe nie zna zjawiska emerytury – przejścia w stan spoczynku! W zależności od stanu zdrowia i sił fizycznych, osoby starsze podejmują w grupach konkretne posługi. Między innymi są animatorami grup dzielenia, osoby służące darem rozeznawania, angażujące się w grupach modlitwy wstawienniczej. Niektórzy uczestniczą w ekipach odpowiedzialnych za prowadzenie rekolekcji formacyjnych. Nieraz są żywą ilustracją do ewangelicznej przypowieści o ubogiej wdowie i ze swoich skąpych rent i emerytur wspierają finansowo dzieła Odnowy. Zaskakują młodszych hojnością i ofiarnością! Starsi bracia i siostry, pełni Bożego Ducha, są pełnoprawnymi członkami grup i wspólnot Odnowy, dopingując młodszych do ofiarnej i gorliwej służby Chrystusowi w Kościele, do ufnego przyjmowania charyzmatów i służenia nim dla dobra wspólnoty.

Pytania do dzielenia w grupach:

  1. Czym dla mnie jest starość? Jak ją postrzegam? Jak się widzę za kilkadziesiąt lat…?
  2. Jakie miejsce w mojej wspólnocie mają osoby starsze? 
  3. Co robię, żeby się nie „zestarzeć” w duchu?